INFORMACJE
Położenie
Historia
Dojazd
Kuchnia
WAKACYJNE ABC
Wypoczynek
Sport
Zwiedzanie
Pamiątki
Poradnik
BAZA NOCLEGOWA
Hotele
Apartamenty
Camping
Kwatery prywatne
WYCIECZKI
Fishpicnik
Istra Tour
Pula
Opatija
Wenecja
Postojna
ZDJĘCIA
Rabac
Labin
Pula
Inne
Wasze
Tapety
RÓŻNE
Linki
Ciekawostki
 FISHPICNIK
Stare przysłowie mówi: "Każda ryba pływa trzy razy, najpierw w morzu, później w oliwie a na końcu w winie" To jest motto wycieczki. Upalne słońce, krystalicznie czysta woda, zielone wybrzeże...niestety nie wszystko da się sfotografować. Gdy tylko poczujecie zapach smażonych ryb, będzie to znak, że zbliża się pora obiadu. Nigdzie ryby nie smakują tak dobrze jak na statku. Szczególnie wtedy gdy zacumował on w malowniczej zatoczce. W międzyczasie nie zabraknie chwil kąpieli - na statku słonecznych a dla ochłody błękitna toń Atlantyku. Statek wypływający z portu w Rabac zatrzymuje się 2 razy na wyspie Cres (drugą co do wielkości wyspą Kvarner). W stolicy wyspy(1,5 h) i miasteczku Drogozetic (2,5 h) Koszt imprezy 140 kn./osoba (ok.70 zł). Wypływ o godzinie 10.00 powrót około 18.00

Więcej można dowiedzieć się dzięki uprzejmości p.Magdy z Krakowa,która podzieliła się swiomi opiniami na ten temat:

 "Polecam wg. mnie wycieczka nr 1. !!!!! Do Fish Picnic'u jest jedno konieczne -piękna słoneczna pogoda i wtedy jest cudownie.Koszt 150KN.Wypłynęliśmy statkiem MONSUN o 10 rano z centrum Rabac. Na początek przygrywała muzyka i obsługa częstowała chorwackim alkoholem (od razu atmosfera się rozluźniła). Mężczyzn częstowali rakiją, a kobiety jakimś likierem. Większość rozebrała się do stroi kąpielowych, robiła zdjęcia, oglądała widoki i opalała na ławeczkach na górnym pokładzie. Po godzinie dopłynęliśmy do wyspy Cres do cudownej, malutkiej zatoczki z plażą dostępna tylko od morza. Tam spędziliśmy ok. 2,5h na opalaniu, kąpieli w morzu i spacerach po wyspie. W tym czasie obsługa ze statku przygotowywali rybę z grilla. Ryba była pyszna (ja nie przepadam za rybami, ale w tej scenerii ..mniam..). Do ryby był chleb i surówka (jak ktoś chciał dokładkę - to dostał bez problemów), no i 0,5 litra napoju na osobę do wyboru - wino (białe, czerwone), piwo i inne. Z koleżanką "wpadłyśmy w oko" kapitanowi, który poczęstował nas małżami. brrrr. Potem popłynęliśmy wzdłuż wyspy do miasteczka Cres. Kapitan (znów tylko nas dwie) poczęstował ichniejszym alkoholem. Wszyscy ze statku na nas patrzyli podejrzanie. Najgorsze to, że nie częstował nas osobiście - tylko przez swoich podwładnych i nawet nie wiemy kto był kapitanem, a szkoda. W miasteczku byliśmy około godziny. Połaziliśmy po wąskich uliczkach i zjedliśmy lody. W Rabacu byliśmy ok.18, no i najważniejsze wracając widzieliśmy delfiny. W okolicach tej wyspy żyje ich około 150. UWAGA - na promenadzie proponują inne wyprawy. Np. nasi znajomi z autokaru pojechali na SAFARI DELPHIN i nie dość, ze zapłacili 110 KN od osoby to popłynęli oglądając delfiny i nic nie widzieli poza morzem. Właściciel statku wytłumaczył im, że to jest poszukiwanie delfinów i jak chcą to mogą popłynąć z nim jeszcze raz na następny dzień."
                                              Zdjęcia z wycieczki


 
SONDA

Podziel się swoimi wrażeniami z Rabac 
email:
   

 
POLECAM





Wydawnictwo Helion - literatura informatyczna
WYRÓŻNIENIA

II miejsce w konkursie republiki.pl

 

©2001-2003 by Krzysiek 'Fotoshop'. All rights reserved.